Luty

By

11 lutego 2014

Miesiące

0 comments

Już dawno chciałam zebrać swoją wiedzę i doświadczenie w jedną całość . Przy okazji tworzenia nowej strony internetowej przyszło mi do głowy iż jednocześnie mogę prowadzić blog , a później może wydam książkę. Obecnie dostępne na rynku są różne książki o tematyce ziołolecznictwa , przepisy kucharskie , wiele tematów o ekologii, ale nie znalazłam jeszcze książki która prowadziłaby czytelnika przez miesiące zgodnie z zegarem natury. Zawsze jak już znalazłam w książce informacje na temat jakiegoś zioła które akurat potrzebowałam to okazało się że należy je zbierać za parę miesięcy albo już przekwitło , potem już o tym zapominałam czując niedosyt i lekki chaos . I tak postanowiłam zebrać wszystkie informacje w jedna całość dla siebie i nie tylko

Zaczniemy od Lutego , a to dlatego że tak naprawdę powoli zaczynamy myśleć o nowym sezonie a wszystko co zebraliśmy w sezonie poprzednim zaczyna powoli się kończyć , zwłaszcza jak mieliśmy wielu gości na święta i Nowy Rok ) )Jest to miesiąc wiercipięty, już gromadzę nasiona wysiewam pomidory, seler , por, zioła jednoroczne , nowalijki i ciągle odczuwam lęk czy aby o wszystkim pamiętam. Mąż zbiera wiklinę z której będzie wyplatał płoty i inne ciekawe animacje ogrodowe , gdyż jest to ostatni czas, w marcu już będą pączki bazi i można pożegnać się na rok z przepięknymi wyrobami . Luty to również miesiąc przetworów , jarmuż który pozostał na ogródku przetwarzam w słoiki, znakomicie zastępuje na moim stole szpinak . Jest to warzywo które odkryłam głównie ze względów zdrowotnych
Wikipedia: Jarmuż jest uważany za bardzo pożywne warzywo zawierające silne przeciwutleniacze i właściwości przeciwzapalne. Jest bogatym źródłem witaminy K, witaminy C, karotenoidów (β-karotenu, luteiny, zeaksantyny), a także wapnia. Podobnie jak brokuły i inne warzywa kapustowate zawiera sulforafan, związek posiadający właściwości przeciwnowotworowe. Jarmuż jest również doskonałym źródłem żelaza

To tylko suchy opis , ale dla mnie jest kolejnym dowodem na to iż prawdziwe leki są w zasięgu ręki i to właśnie będę chciała promować . Jak zaczynałam swoja przygodę z jarmużem nie było tak wielu dostępnych przepisów w internecie , ale po co są babcie , moje na szczęście maja po 90 lat i są całkiem kontaktowe. A wiec , pierwszy raz zjadłam bez przemrożenia i udawałam oraz wpierałam rodzinie że jest smaczny, babcia Honoratka od razu stwierdziła że żeby go jeść muszę czekać do mrozu , tak było kiedyś ale teraz mamy zamrażarki. No i zaczęło się , jarmuż z czosnkiem śmietaną i jajkiem , dodatek do sałatek , gołąbki z jarmużu kaszy i grzybów , lub z kaszy jaglanej rodzynek i suszonych owoców z miodem , podsypywany do zup , jako farsz do pierogów , suszony , w słoikach , masło jarmużowe, kompletne szaleństwo , z każdym kęsem wyobrażałam sobie jak wymiata brudy z organizmu. I tak obecnie jarmuż jest naszą sałatą zimową i przepysznym szpinakiem w słoikach, uprawiamy to warzywo co roku zwiększając powierzchnie upraw , gdyż zapotrzebowanie jest ogromne , co mnie bardzo , bardzo cieszy . I to na tyle w Lutym już zaczynam przygotowania do zbiorów soku z brzozy i innych fajnych darów ale to dopiero w marcu

 
 

Leave a Reply

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>